Fotografia tradycyjna czy z komputera?

Coraz częściej Państwo Młodzi zastanawiają się, czy zaangażować profesjonalnego fotografa do zrobienia zdjęć podczas ceremonii, czy wystarczy np. szwagier, który właśnie kupił nową cyfrówkę. Powstaje problem, czy zaoszczędzić i zaryzykować, czy zapłacić i spać spokojnie.

 

Od kiedy aparaty cyfrowe stały się bardzo popularne, wielu ludziom wydaje się, że zrobić dobre zdjęcie potrafi każdy, że wystarczy tylko w odpowiednim miejscu nacisnąć guzik, a reszta zrobi się sama i fotografia będzie co najmniej tak dobra, jak wykonana przez profesjonalistę. Nic dalszego od prawdy.

 

Sama jestem grafikiem komputerowym, bardzo często dostaję od klientów zdjęcia, które mam poddać obróbce. Kiedy są to tradycyjne odbitki, od razu widzę ich jakość, ale kiedy dostaję płytę CD, a klient z pewną dumą w głosie oznajmia, że "znajomy zrobił cyfrówką", to najczęściej okazuje się, że zdjęcia nie nadają się do niczego.

 

Razem z mężem podjęliśmy decyzję o zatrudnieniu na naszym ślubie fotografa, dzięki czemu mamy wspaniałą pamiątkę. Nie będziemy przecież powtarzać ślubu dlatego , że zdjęcia nie wyszły, bo np. szwagier źle ustawił rozdzielczość albo użył filmu o złych parametrach.

 

Oczywiście, wybierając fotografa, koniecznie obejrzyjcie jego prace z innych ślubów i wesel. To standardowa procedura. Musicie zdecydować, czy chcecie sesję studyjną, plener, czy montaż komputerowy.

 

Nie mam zamiaru uczyć Państwa ani obsługi aparatów cyfrowych, ani robienia zdjęć metodą tradycyjną. Nie zajmuję się fotografią, tylko grafiką komputerową. Wiem jednak, że coraz częściej klienci zakładów fotograficznych pytają, czy ich zdjęcia będą wykonane metodą cyfrową, czy tradycyjną, choć tak naprawdę nie są w stanie dostrzec różnicy.

 

Moim zdaniem w fotografii, a zwłaszcza w fotografii ślubnej, ważna jest nie tyle technologia, ile umiejętności robienia zdjęć, a w tym nic nie zastąpi doświadczenia zawodowego fotografa.

 

Czasami moim klientom wydaje się, że aby zdjęcie mogło być poddane obróbce komputerowej, musi być zrobione aparatem cyfrowym. Niekonieczni e. Zdjęcie z cyfrówki po prostu łatwiej przenieść do komputera (tradycyjną odbitkę trzeba skanować), ale sama obróbka komputerowa jest taka sama. Efekt końcowy zależy przede wszystkim od wyobraźni i umiejętności grafika, możliwości oprogramowania, którego używa i oczywiście jakości materiału wyjściowego, czyli zdjęć.

 

Do obróbki używamy profesjonalnych programów graficznych (niestety nie są one zbyt tanie), dzięki którym można zrobić dosłownie wszystko. Każdy kto widział "Władcę pierścieni" wie, że dzisiejsze możliwości komputera są właściwie nieograniczone, choć uzyskanie dobrego efektu końcowego nie jest łatwe i często wymaga bardzo dużo pracy, a czasem nawet zaangażowania kilku osób.

 

Oczywiście komputerowa obróbka zdjęć nie jest aż tak skomplikowana, jak tworzenie animacji, ale nie oznacza to, że jest łatwa. Najczęściej dotyczy drobnych korekt lub zmiany tła. Możemy np. wymienić komuś zamknięte oko na otwarte. Pamiętajmy jednak, że żeby to zrobić, musimy mieć odpowiedni materiał, czyli inne zdjęcie otwartego oka, które musi być oczywiście w podobnej pozycji i oświetleniu. Podobnie rzecz się ma z innymi montażami. Można zrobić dosłownie wszystko, po warunkiem, że ma się z czego (zdarzyło mi się kiedyś dorabiać jednej postaci nogę).

 

Co do tła, to moim zdaniem jego dobór to rzecz gustu. Mogę oczywiście umieścić Młodą Parę na tle egipskich piramid, olbrzymiego bukietu lub innej wymyślnej kompozycji, ale każdy oglądający zdjęcie będzie wiedział, że jest to montaż. Są przecież klienci, którzy zdecydowanie wolą np. klasyczną sesję studyjną, gdzie jakość zdjęć zależy wyłącznie od doświadczenia i talentu fotografa, lub zdjęcia w plenerze, które naprawdę bardzo trudno podrobić na komputerze tak, żeby nikt nie dostrzegł montażu.

 

Co wybrać? Fotografię tradycyjną czy z komputera? Przyznam szczerze, że nie wiem, ale jedno mogę doradzić na pewno: zdecydowanie skorzystajcie z usług profesjonalisty! Tylko w ten sposób możecie mieć jakąś gwarancję, że będziecie kiedyś mogli pokazać ślubne zdjęcia swoim dzieciom.

 

Danka Trawińska