Patrząc na jabłko z plamkami na skórce myślimy, że jest chore,
tak samo podświadomość człowieka reaguje na widoczne skazy na twarzy lub ciele.
Gładka, równomierna, jędrna skóra jest jak błyszczące, soczyste jabłuszko - apetyczne, cieszące wzrok i pożądane.
Piękna szukamy we wnętrzu duszy, lecz nim do niego dotrzemy jako populacja wzrokowców, poznajemy świat od zewnętrznej strony. Wyobrażenie pięknego, idealnego ciała ewoluowało podczas wieków, kształtowało się w zależności od strefy geograficznej, kraju, sposobu życia, kultury i statusu społecznego, choć zawsze opierało się na nieśmiertelnych zasadach . Kanon piękna jest nieskazitelny, harmonijny, odrealniony i tajemniczy jak spod dłuta Michała Anioła lub pędzla Da Vinci. Idealne są kobiety i mężczyźni z reklam, wybiegów, filmów; pewni siebie, eteryczni, podziwiani, wymuskani. przez sztab charakteryzatorów. Ideałów nie ma, tak naprawdę podobnie nietuzinkowa jest każda szara osoba, którą pokieruje kosmetyczka, stylistka i wizażystka, wzbogacając w bezcenne samozadowolenie, wydobywając, odkrywając i podkreślając atuty naturalnego piękna.
'Oczy zwierciadłem duszy, skóra pryzmatem wnętrza'
Od początku zabawy człowieka z makijażem, używano mieszanek służących do ujednolicenia kolorytu cery. Równomierna kolorystycznie, jedwabista w dotyku skóra była i jest podstawą piękna. W okresie baroku kobiety jak i mężczyźni oprócz grubej warstwy białego pudru, swoje niedoskonałości, zmiany skórne, znamiona po ospie przykrywali wyciętymi w różne formy naklejkami z jedwabiu tzw. muszkami... My mamy szczęście żyć w epoce wspaniałych rozwiązań i możliwości. 77 lat temu Lydia O'Leary wynalazła podstawowy, najcenniejszy skarb wizażysty, charakteryzatora - kamuflaż, bez którego aktorzy, prezenterzy telewizyjni, modelki, fotomodelki, cały świat kreujący piękno nie miał by swojej nieskazitelnej otoczki. Jednakże jedyną i najważniejszą ideą stworzenia podkładu kryjącego wszelkie niedoskonałości cery, było przywrócenie szansy normalnego życia ludziom z widocznymi skazami na twarzy i ciele, narażonym na dyskryminację i odrzucenie. Lydia O'Leary znała uczucie wyalienowania z powodu inności, wiedziała jak bolą pytania dotyczące czerwonego znamienia szpecącego połowę jej twarzy, widziała odrazę w oczach ludzi i poznała niesprawiedliwość, iż pomimo wysokich kwalifikacji i wiedzy nie była w stanie zdobyć wymarzonej pracy. Czuła, że ważne strefy życia są dla niej zamknięte. Dzięki umiejętnością malarskim mogła w skrytości swojego domu zarabiać na życie tworząc obrazy, plakaty na zamówienie. Przypadek sprawił, że zbyt dużo purpury użyła do jednego z płatków kwiatu irysa który następnie kilkoma pociągnięciami pędzla rozjaśniła, by pasował do reszty. Ten czyn zainspirował ją do stworzenia produktu, który pokryłby każde znamię, szpecące wady, blizny, oparzenia, plamy mające wpływ na normalne funkcjonowanie i samoocenę innych, podobnie jak ona dotkniętych. Wykorzystując swoje zdolności malarskie i umiejętności z zakresu chemii stworzyła miksturę, którą następnie udoskonalił zespół chemików. W 1932 roku kamuflaż Lidii O'Leary został opatentowany w Stanach Zjednoczonych jako innowacyjny podkład o unikalnej zdolności ukrywania wad. Do dziś funkcjonuje niezmieniona linia kamuflaży CovermarkR i jego bardziej luksusowe "dziecko" CoverdermR - lina dermokosmetyków i kamuflaży bazujących na formule Lidii O'Leary doprowadzonych do ideału dzięki osiągnięciom nowoczesnych technologii; wysoka koncentracja pigmentów dająca perfekcyjne krycie przy jednoczesnym najbardziej naturalnym, efekcie końcowym utrzymującym się do 24 godzin. Wielokrotnie naśladowana, ale nigdy nie powielona formuła zmieniła życie, przywróciła szczęście milionów osób na całym świecie.
Iwona Marciniak
* Mistrzyni Polski w Makijażu Nastolatki
* Mistrzyni Polski i Międzynarodowa Mistrzyni w Makijażu Permanentnym
* I miejsce w Międzynarodowych Mistrzostwach Makijażu Intercharm "Zmysłowa Business Woman"
* I miejsce w Międzynarodowych Mistrzostwach Makijażu "Angielska Arystokratka"
www.viva.torun.com.pl
|